Sąd będzie badał protest referendalny w Ciechocinku. Kluczowe okoliczności wymagają wyjaśnienia

15 lipca 2026 r. w Sądzie Okręgowym we Włocławku odbyło się pierwsze posiedzenie w sprawie protestu referendalnego dotyczącego referendum w Ciechocinku, złożonego przez mieszkańca miasta Roberta Kulpę.

Najważniejszą informacją jest to, że sąd nie uwzględnił wniosku Komisarza Wyborczego we Włocławku oraz Przewodniczącej Miejskiej Komisji Referendalnej w Ciechocinku o odrzucenie protestu. Oznacza to, że protest będzie dalej rozpoznawany, a przedstawione w nim zarzuty wymagają wnikliwego zbadania.

Sąd zwrócił się do Urzędu Miejskiego w Ciechocinku oraz redakcji „Gazety Ciechocińskiej” o udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące dowodów przedstawionych w proteście. Wśród kwestii, które mają zostać wyjaśnione, znajdują się między innymi źródła finansowania fanpage’a „Burmistrz Ciechocinka” oraz ustalenie, kto sfinansował publikację w „Gazecie Ciechocińskiej”, zawierającą apel o bojkot referendum.

Wyjaśnienia wymaga również kwestia wykorzystania profilu „NIE dla Referendum”, który – według treści protestu – został przekształcony z profilu komitetu wyborczego Jarosława Jucewicza „Łączy nas Ciechocinek” wraz z przejęciem ponad 1000 obserwujących, bez ich wiedzy i zgody. Zgodnie z treścią protestu anonimowy profil był wykorzystywany do prowadzenia kampanii antyreferendalnej przez anonimowych administratorów i użytkowników publikujących komentarze. Autor protestu twierdzi również, że publikowane na nim treści miały charakter oszczerczy. Po zakończeniu referendum profil został zlikwidowany.

Jeżeli w toku postępowania okaże się, że kampania zachęcająca do bojkotu referendum była finansowana ze środków publicznych, sprawa może nabrać wyjątkowo poważnego charakteru. Referendum dotyczyło bowiem odwołania burmistrza. Oznaczałoby to, że osoba, której odwołania dotyczył wniosek referendalny, mogła wykorzystywać środki publiczne do prowadzenia działań służących obronie własnego stanowiska.

Autor protestu zwrócił również uwagę, że do osiągnięcia wymaganej frekwencji zabrakło zaledwie 28 osób. Jak zaznaczył podczas posiedzenia sądu, część osób pracujących w urzędzie oraz w instytucjach i spółkach powiązanych z samorządem, a także niektórzy radni, miała czuć się zastraszona, co – według jego relacji – wpłynęło na ich decyzję o nieuczestniczeniu w referendum.

Jeżeli takie okoliczności zostałyby potwierdzone przez właściwe organy, mogłyby rodzić pytania dotyczące prawidłowości gospodarowania środkami publicznymi, zachowania bezstronności organów władzy oraz odpowiedzialności prawnej osób uczestniczących w podejmowaniu takich decyzji. O ewentualnej odpowiedzialności karnej lub innych konsekwencjach mogą jednak rozstrzygać wyłącznie właściwe organy na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego.

Kolejne posiedzenie zostało wyznaczone na 9 września 2026 r. o godz. 10.00.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *