
Minister energii Miłosz Motyka przekonuje, że uruchomienie programu Ceny Paliwa Niżej wymaga wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Jednocześnie rząd zapewnia, że w najbliższych tygodniach Polsce nie powinno zabraknąć paliw.
Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że rząd nie przewiduje alternatywnego źródła finansowania programu Ceny Paliwa Niżej. Środki na jego realizację miałyby pochodzić z podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Program będzie mógł zostać uruchomiony po wejściu w życie odpowiednich przepisów.
Według Motyki obecna sytuacja na światowym rynku paliw jest wyjątkowo trudna. Na dostępność ropy wpływają m.in. zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz oraz problemy z saudyjskim rurociągiem Wschód–Zachód. Minister zaznaczył, że podczas rozmów ministrów G20 nie wskazywano konkretnego terminu zakończenia kryzysu.
Jednocześnie przedstawiciel rządu zapewnił, że w najbliższym czasie nie ma zagrożenia niedoborem paliw w Polsce. Według jego informacji Orlen zabezpieczył dostawy na kolejne tygodnie. Mniejsza dostępność surowca i produktów na światowym rynku może jednak przekładać się na dalszy wzrost cen.
Podczas wizyty w Houston Motyka rozmawiał również z przedstawicielami USA, Arabii Saudyjskiej i Kanady o bezpieczeństwie energetycznym, dostawach LNG oraz rozwoju energetyki jądrowej. Polska chce rozwijać rolę regionalnego hubu gazowego oraz przygotowuje się do wyboru partnera dla drugiej elektrowni atomowej. Zgodnie z aktualnym harmonogramem wskazanie inwestora ma nastąpić w 2027 roku.
