Stanowisko ZPP do rozporządzenia MRPiPS określającego grupy zawodów, w których występują niedobory kadrowe

Pracownicy
Pracownicy
Fot. Adobe Stock

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) uznaje przedłożony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej do konsultacji projekt rozporządzenia w sprawie wykazu określającego grupy zawodów, w których występują niedobory kadrowe, za krok we właściwym kierunku.

Wyodrębnienie 329 zawodów objętych szybszą ścieżką legalizacji pobytu cudzoziemców to słuszna odpowiedź na współczesne wyzwania rodzimego rynku pracy, takie jak katastrofa demograficzna czy rosnący popyt na imigrantów zarobkowych.

Jednocześnie zwracamy uwagę na potrzebę rozszerzenia zaproponowanej listy o zawody niewymagające wysokich kwalifikacji, takie jak magazynierzy, pomocniczy robotnicy budowlani czy pracownicy linii montażowych. Ich uwzględnienie jest niezbędne dla dalszego sprawnego funkcjonowania branż TSL, budownictwa i produkcji, które stanowią jedne z kół zamachowych polskiej gospodarki.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) z satysfakcją odnotowuje publikację w Rządowym Centrum Legislacji (RCL) projektu rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wykazu określającego grupy zawodów, w których występują niedobory kadrowe (numer z wykazu 92). Naszym zdaniem w warunkach rekordowo niskiego bezrobocia (według Eurostatu 3% w grudniu 2025 r., co stanowi drugi najniższy wynik w Unii Europejskiej) oraz rosnącego współczynnika obciążenia demograficznego (w ciągu ostatniego ćwierćwiecza wzrósł on z 18% do 31,8%) uważniejsze pochylenie się nad tym zagadnieniem stało się istotniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Stąd pozytywnie oceniamy podjętą przez resort inicjatywę wyznaczającą 329 zawodów deficytowych, w których zatrudnienie dzięki szybszej legalizacji pobytu mogliby w najbliższym czasie znaleźć także cudzoziemcy. Równocześnie jednak dostrzegamy kilka pól, na których można by dokonać usprawnień.

W pierwszej kolejności pragniemy zwrócić uwagę na pominięcie w dokumencie stanowisk niewymagających wysokich kwalifikacji. Wyrażamy nadzieję, że to jedynie przeoczenie, które zostanie wyeliminowane w kolejnej wersji przepisów. Gospodarka to bowiem system naczyń połączonych, w którym brak pracownika prostego na dole hierarchii zawodowej uniemożliwia wypełnianie misji specjaliście na wyższym szczeblu drabiny. Dlatego szybka ścieżka legalizacji powinna obejmować całe ekosystemy zawodowe.

Jednym z przykładów wyżej wspomnianego wybiórczego podejścia do siły roboczej w danym sektorze może być branża TSL (transport, spedycja i logistyka), generująca blisko 7% PKB i zapewniająca zatrudnienie około milionowi osób. Biorąc pod uwagę jej niebagatelną rolę we wspieraniu polskiego eksportu, jak również silną pozycję Polski w obszarze transportu międzynarodowego, uważamy za roztropną decyzję MRPiPS o umieszczeniu w wykazie takich zawodów jak kierowca samochodu ciężarowego (833203) czy operator suwnic (834311) lub żurawi (834316 i 834317). Jednakże czujemy się w obowiązku podkreślić, że przedstawiciele tych profesji nie będą w stanie skutecznie realizować swoich zadań, jeżeli jednocześnie nie uda się zapewnić odpowiedniej podaży pracy wykonywanej przez personel pomocniczy. Dlatego aby uniknąć paraliżu łańcucha logistycznego rekomendujemy rozszerzenie listy zawodów deficytowych w sektorze TSL o magazynierów i pracowników załadunkowych. Brak rąk do pracy w centrach logistycznych tworzy bowiem realne ryzyko powstania zatorów i opóźnień w przewozie towarów.

Analogiczne zastrzeżenie zgłaszamy względem branży budowlanej, odpowiadającej za ponad 10% polskiego PKB i zatrudniającej 1,5 miliona osób. Choć bez wątpienia należy pochwalić autorów projektu za uwzględnienie w wykazie takich stanowisk jak inżynier budownictwa (2142), dekarz (7121) czy hydraulik (7126), to ponownie wydaje się, że zabrakło im głębszej refleksji w zakresie zapotrzebowania na niewykwalifikowaną siłę roboczą. Chcemy przy tym zaznaczyć, że na placu budowy na jednego specjalistę przypada zazwyczaj od 2 do 4 pracowników wykonujących proste prace, takie jak przygotowywanie zapraw czy transport materiałów na kondygnacje. Naszym zdaniem ta prawidłowość powinna mieć odzwierciedlenie w dokumencie MRPiPS. W związku z tym postulujemy dodanie do niego stanowiska pomocniczego robotnika budowlanego, co wesprze działalność inżynierów i pomoże zadbać o ciągłość oraz wydajność procesów budowlanych.

Na tej samej zasadzie apelujemy o dostosowanie wykazu do potrzeb przemysłu. Chociaż doceniamy umieszczenie na liście inżynierów ds. przemysłu i produkcji (2141) czy operatorów robotów spawalniczych (7212), to równocześnie musimy zauważyć, że powinni im w tym zestawieniu towarzyszyć także pracownicy produkcji, np. osoby obsługujące linie montażowe. Podobnie jak w przypadku branż TSL oraz budownictwa przemysł oprócz wykwalifikowanych specjalistów potrzebuje również kadry odpowiedzialnej za wykonywanie prostych czynności. Niezapewnienie jej grozi przestojami oraz potencjalnym wzrostem kosztów pracy, które mogą w konsekwencji przełożyć się na spadek konkurencyjności polskich towarów.

Reasumując, doświadczająca niskiego poziomu bezrobocia, kryzysu demograficznego oraz rosnącego popytu na imigrantów zarobkowych Polska ma żywotny interes w sformułowaniu listy zawodów, na które jest wyjątkowe zapotrzebowanie i w związku z tym powinna obowiązywać szybsza ścieżka legalizacji pobytu cudzoziemców. Stąd uznajemy przedstawioną przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej propozycję za dobry punkt wyjścia. W naszej ocenie korzyści przyniosłoby jednak jej wzbogacenie o stanowiska niewymagające wysokich kwalifikacji, ale kluczowe dla zagwarantowania sprawnego funkcjonowania całych sektorów, w tym TSL, budownictwa i produkcji. Dlatego zwracamy się do resortu z prośbą o wzięcie pod uwagę naszych argumentów i deklarujemy gotowość do współpracy przy tworzeniu kolejnej wersji rozporządzenia.

źródło: ZPP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *