
Na profilu Adama Abramowicza, byłego rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, pojawił się wpis opisujący bulwersującą historię sporu z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.
W marcu 2023 roku ZUS odmówił wypłaty zasiłku chorobowego, twierdząc, że pracownik nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym. Sprawa trafiła do sądu, który dopiero w marcu 2025 roku zmienił decyzję, potwierdzając, że ubezpieczony miał pełne prawo do świadczenia.
Dopiero w kwietniu 2025 roku pracownik otrzymał należne pieniądze w wysokości 4039,78 zł. Środki te jednak zostały wypłacone bez odsetek, mimo że przez ponad dwa lata ZUS wstrzymywał wypłatę świadczenia. Ubezpieczony złożył więc wniosek o ich naliczenie. Zakład odmówił, argumentując, że wypłata była możliwa dopiero po uprawomocnieniu się wyroku sądu.
Co więcej, sprawę w sądzie ZUS prowadzi nie samodzielnie, lecz przez wynajętą kancelarię prawną – oczywiście finansowaną ze składek obywateli. W opinii krytyków to dowód na brak poszanowania dla ubezpieczonych, którzy w takich sytuacjach zostają pozbawieni podstawowych środków do życia.
