
Coraz więcej sezonowych firm w Polsce mierzy się z rosnącym zadłużeniem, a jednym z czynników pogarszających ich sytuację są transakcje realizowane bez paragonów i faktur. Dane pokazują, że zjawisko to jest powszechne i ma realne konsekwencje finansowe.
Nieformalne rozliczenia stają się coraz większym wyzwaniem dla mikrofirm działających sezonowo, zwłaszcza w branży usługowej i turystycznej. Z badań BIG InfoMonitor wynika, że część konsumentów świadomie proponuje niższą cenę w zamian za brak dokumentu sprzedaży, a przedsiębiorcy – pod presją sezonowości i konkurencji – coraz częściej spotykają się z takimi oczekiwaniami. Choć dla obu stron może to wydawać się korzystne w krótkiej perspektywie, w dłuższym okresie osłabia stabilność finansową firm.
Raport „Kultura finansowa Polaków”, przygotowany przez BIG InfoMonitor i BIK, wskazuje, że znacząca część transakcji w Polsce odbywa się poza oficjalnym obiegiem. Zjawisko nasila się w okresach wzmożonego ruchu turystycznego, takich jak ferie zimowe czy sezon letni, gdy w popularnych miejscowościach działa wiele tymczasowych punktów gastronomicznych i usługowych.
Eksperci zwracają uwagę, że część klientów traktuje płatności „bez rachunku” jako formę wsparcia lokalnego biznesu. Zdaniem prof. Katarzyny Sekścińskiej z Uniwersytetu Warszawskiego jest to jednak przejaw zmiany podejścia do zasad finansowych, w którym liczy się przede wszystkim doraźna korzyść, a nie zgodność z przepisami. Takie praktyki utrudniają firmom rzetelne rozliczenia i planowanie finansowe.
Skala problemu znajduje odzwierciedlenie w danych o zadłużeniu. Zaległości przedsiębiorstw prowadzących sprzedaż na targowiskach i straganach wzrosły w ciągu roku do blisko 49 mln zł, a firmy wypożyczające sprzęt rekreacyjny również odnotowały dalszy wzrost zobowiązań. Analitycy BIG InfoMonitor podkreślają, że rosnące długi pokazują, jak silną presją finansową objęty jest sektor sezonowych mikro-usług i jak ryzykowne mogą być pozornie drobne odstępstwa od formalnych zasad rozliczeń.
