
Zdaniem prezesa NBP Adama Glapińskiego powrót inflacji do celu jest trwały, a Polska pozostaje liderem dezinflacji w regionie. Jeśli dane się utrzymają, możliwa jest dalsza dyskusja o obniżkach stóp procentowych.
Prezes Narodowy Bank Polski Adam Glapiński ocenił, że proces dezinflacji w Polsce ma trwały charakter, a inflacja w całym 2026 roku powinna pozostawać w celu banku centralnego. Jak podkreślił podczas konferencji prasowej, Polska notuje obecnie najniższą inflację wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej, przy jednocześnie najwyższym wzroście gospodarczym w regionie.
Według szefa NBP w najbliższych miesiącach inflacja może jeszcze się obniżyć, choć jej poziom będzie zależał od wielu czynników. Wśród elementów sprzyjających spadkowi cen wymienił m.in. niższe taryfy na energię elektryczną, spadek cen surowców rolnych oraz wolniejszy wzrost cen usług, co przekłada się na niższą inflację bazową. Jednocześnie wskazał na dobre dane makroekonomiczne, w tym wzrost PKB o 3,6 proc. w 2025 r., zgodnie ze wstępnymi danymi Główny Urząd Statystyczny.
Glapiński zwrócił uwagę, że choć dynamika płac w gospodarce generalnie słabnie, w grudniu odnotowano jej ponowny wzrost w sektorze przedsiębiorstw. Ocenił jednak, że mógł to być efekt czynników jednorazowych, a kolejne dane pokażą, czy trend spadkowy zostanie utrzymany.
Prezes NBP podkreślił, że stabilizacja inflacji w pobliżu celu – wynoszącego 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc. – otwiera przestrzeń do rozmów o dalszym luzowaniu polityki pieniężnej. Jego zdaniem obniżka stóp procentowych w marcu jest możliwa, choć zaznaczył, że to wyłącznie jego opinia, a nie stanowisko całej Rada Polityki Pieniężnej. W dłuższym horyzoncie nie wykluczył także spadku stopy referencyjnej do 3,5 proc., o ile sytuacja gospodarcza pozostanie stabilna.
