
Po niespełna trzech latach od ponownego otwarcia lotniska w Radomiu Polskie Porty Lotnicze zmieniają strategię jego rozwoju. Nowe podejście zakłada odejście od koncentracji wyłącznie na ruchu pasażerskim na rzecz modelu hybrydowego oraz intensywne działania wizerunkowe.
Zarząd Polskich Portów Lotniczych zaprezentował nową strategię sprzedażowo-wizerunkową dla lotniska Warszawa–Radom. Jej podstawą jest model hybrydowy, łączący obsługę pasażerów z działalnością pozapasażerską, taką jak cargo, serwisowanie samolotów (MRO), szkolenia lotnicze czy General Aviation. Celem jest stabilizacja finansowa portu i lepsze dopasowanie jego funkcjonowania do realnych potrzeb rynku.
Jak podkreślił Marcin Danił, członek zarządu PPL, lotnisko ma przestać być oceniane wyłącznie przez pryzmat liczby pasażerów. Spółka zapowiada także istotne zmiany w komunikacji i marketingu – zamiast działań masowych stawia na precyzyjny digital marketing skierowany do mieszkańców Radomia i regionu w promieniu ok. 100 km, w tym m.in. południowych obrzeży Warszawy oraz miast województwa świętokrzyskiego i lubelskiego.
Nowa strategia zakłada, że głównym filarem ruchu pozostaną czartery, które obecnie odpowiadają za ponad 90 proc. operacji. Docelowo PPL chce obsługiwać w Radomiu ok. 150 tys. pasażerów czarterowych rocznie. Równolegle planowane jest stopniowe pozyskiwanie linii niskokosztowych – od 50 tys. pasażerów rocznie w pierwszym etapie do nawet 150 tys. w perspektywie kilku lat. Łączny ruch w 2030 r. oszacowano na 300 tys. pasażerów, co oznacza istotne urealnienie wcześniejszych prognoz.
Istotną rolę w planach PPL odgrywa również rozwój cargo. Spółka widzi w Radomiu potencjał do stworzenia regionalnego węzła ekspresowego, obsługującego przesyłki kurierskie, e-commerce i ładunki wrażliwe czasowo. Bliskość Warszawy oraz rosnące znaczenie tego segmentu rynku mają sprzyjać dywersyfikacji przychodów portu.
Lotnisko w Radomiu, wybudowane bez wsparcia funduszy unijnych i przez lata krytykowane jako projekt polityczny, ma też zmienić swój wizerunek. Jak podkreślają przedstawiciele PPL, port ma być postrzegany jako praktyczne narzędzie dla mieszkańców regionu, a jego „twarzą” mają być pracownicy operacyjni, a nie politycy. W 2025 r. lotnisko obsłużyło 95 tys. pasażerów, a w 2026 r. liczba ta – według szacunków – ma wzrosnąć do ok. 120 tys.
