
Państwo polskie nie było przygotowane i nie zareagowało właściwie na masowe śnięcia ryb o nieznanej wówczas przyczynie – stwierdził Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli, omawiając wyniki raportu pt. „Złota alga – mały glon, który obnażył niemoc dużego państwa”.
Latem 2022 roku Odrę i jej dopływy dotknęła katastrofa ekologiczna – wyłowiono co najmniej 350 t zatrutych ryb, w tym 250 t w Polsce. Teraz NIK przedstawiła wyniki kontroli w sprawie „działania podmiotów publicznych w związku z kryzysem ekologicznym na rzece Odrze”.
Skontrolowano 20 jednostek: Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, Ministerstwa Infrastruktury, Klimatu i Środowiska oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji, Inspekcję Ochrony Środowiska (GIOŚ i WIOŚ), Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie (KZGW, RZGW) oraz urzędy wojewódzkie.
– Państwo polskie nie było przygotowane i nie zareagowało właściwie na masowe śnięcia ryb o nieznanej wówczas przyczynie. (…) Kluczowe organy administracji publicznej odpowiedzialne za bezpieczeństwo obywateli pozostawały bierne w pierwszej fazie katastrofy ekologicznej na Odrze – powiedział prezes NIK Marian Banaś, który omówił raport „Złota alga – mały glon, który obnażył niemoc dużego państwa”.
W dokumencie wskazano też, że „w pierwszym okresie kryzysu nie ostrzeżono ludzi i nie ograniczono dostępu do Odry”. Jak podkreślił Banaś, polskie władze nie przekazały obywatelom szybkiego i jasnego komunikatu – Rządowe Centrum Bezpieczeństwa z co najmniej kilkunastodniowym opóźnieniem skierowało alerty. Również wojewodowie z opóźnieniem wprowadzili pierwsze zakazy korzystania z Odry.
– Nie zapewniono wymaganego w takich sytuacjach skutecznego obiegu informacji. Nie uruchomiono też odpowiednich struktur zarządzania kryzysowego. W konsekwencji alerty ostrzegawcze i zakazy korzystania z Odry skierowano do ludności z co najmniej kilkunastodniowym opóźnieniem – powiedział i dodał, że na tę sytuację „wpłynęły wieloletnie zaniechania i błędy w popełnianych działaniach”.
Nie ostrzeżono ludzi
W omówieniu raportu na stronie NIK podano ponadto, że: „Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego nie przygotował propozycji użycia sił i środków niezbędnych do opanowania sytuacji ani też nie wypracował żadnych rekomendacji, mających m.in. na celu ograniczenie czynników ryzyka ponownego wystąpienia takiego zagrożenia”.
Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę, że w pierwszym okresie kryzysu nie ostrzeżono ludzi i nie ograniczono dostępu do Odry, pomimo że nie była znana przyczyna zatrucia i konsekwencje zdrowotne kontaktu ze skażoną wodą i znajdującym się w niej materiałem biologicznym.
„Dopuszczono też do sytuacji, w której oczyszczaniem rzeki z martwych ryb zajmowały się osoby nieprzygotowane (np. członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego czy wolontariusze)” – wynika z raportu.
