Warszawiacy o Wiśle: urzeczeni i zatroskani

Dzielnica Wisła

Dzielnica Wisła

Tegoroczny sezon rekreacyjny i żeglugowy nad Wisłą w Warszawie jest wyjątkowo długi. Zaczął się w pierwszy weekend maja, a skończy się we wrześniu, w Święto Wisły. Podczas upalnego lata bulwary były oblegane przez poszukujących ochłody warszawiaków.

Warszawa z roku na rok bardziej zwraca się ku rzece. Przed laty przedstawiciele japońskiej delegacji pytali szefa stołecznej promocji, ile kosztowało stolicę utrzymanie tak dzikich brzegów w środku miasta? Wiślana dzikość, choć atrakcyjna dla Japończyków, nie była jednak równoznaczna z bezpieczeństwem mieszkańców Warszawy. W ostatnich latach wiele zrobiono oraz wiele wydano po to, żeby stworzyć solidne bulwary, dzięki czemu lewy brzeg rzeki zmienił swój wygląd, stwarzając tu świetne miejsce rekreacji, jak też ochronę przed ewentualnymi powodziami.

Dłuższy sezon, bogatsza oferta

Warszawiacy i warszawianki chętnie korzystają z oferty proponowanej nad Wisłą, zarówno na wodzie, jak i na brzegach rzeki. Przygotowuje ją m.st. Warszawa, a także organizacje pozarządowe i firmy działające w strefie nadwiślańskiej. Bogata jest oferta żeglugi, wiele jest też wydarzeń kulturalnych oraz animacji dla dzieci.

Dzielnica Wisła

W minionym, dłuższym o miesiąc sezonie, wiele się działo: kursowały cztery bezpłatne promy, odbywały się szkolenia wioślarstwa, kajakarstwa i pływania. We współpracy z organizacjami pozarządowymi organizowane były bezpłatne rejsy po Wiśle, spływy kajakowe i treningi nordic walking. Koncertowali muzycy, wystawiano spektakle teatralne. Odbywały się warsztaty poświęcone np. recyklingowi. Proekologiczne i „prowarszawskie” zachowania, szczególnie nad Wisłą, były przedmiotem kolejnej, szóstej już kampanii realizowanej w ramach projektu Dzielnica Wisła, pod hasłem „Urzeka mnie Wisła”. Edukatorzy przypominali wypoczywającym nad rzeką o kulturalnych zachowaniach i konieczności utrzymania czystości, rozdając przy tym np. worki na śmieci oraz zapraszając bywalców bulwarów do udziału w ekologicznych happeningach.

Z wiosłem i batutą

Sercem wielu wydarzeń był tego lata Port Czerniakowski. Niemal każdy tydzień zadedykowany był określonej wodniackiej dyscyplinie sportowej. Nad brzegami także zadbano o rozrywki, takie jak wspólne bieganie mieszkanek i mieszkańców, czy turniej padla na korcie na Płycie Desantu. Odbywały się koncerty, jak choćby „Nadwiślańskie nawoływania” – dwie orkiestry przepływały łodziami na przeciwległe brzegi, zamieniając się miejscami… Uczestnicy jednodniowych szkoleń poznawali podstawy techniki wioślarstwa, żeglarstwa, kajakarstwa i stand up paddle. W bezpłatnych kursach na terenie Portu Czerniakowskiego brali udział dorośli i dzieci powyżej 10. roku życia. Organizowało je Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie, organizacja o 141-letniej tradycji.

Lewy brzeg zmienia oblicze

Plażowi, czyli obsługa Projektu Dzielnica Wisła, wypożyczali leżaki i sprzęt rekreacyjny na czterech plażach. W marcu otwarto kolejny odcinek odnowionych bulwarów, sfinansowany m.in. dzięki wsparciu Unii Europejskiej. Lewy brzeg Wisły zyskał nowe oblicze. Powstały też nowe miejsca do cumowania jednostek, co sprzyja rozwojowi żeglugi. W trosce o bezpieczeństwo odpoczywających na prawym brzegu rzeki pojawiło się dodatkowe oświetlenie i monitorujące kamery. Zwiększono też liczbę patroli Straży Miejskiej kontrolujących bulwary. Zapewniono też dodatkowe śmietniki i lepszy standard sanitarny.

Nic dziwnego, że przesłanie „Urzeka mnie Wisła” nabrało mocy. Nic więc dziwnego, że na koniec sezonu wiele warszawianek i warszawiaków z troską popatrzyło na rzekę, znów walczącą, bo znów zanieczyszczoną nieumyślnie wskutek awarii oczyszczalni ścieków…

BKP

Urzeka mnie Wisła



Forum Biznesowe - Grupa Assiduus

Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw

3 thoughts on “Warszawiacy o Wiśle: urzeczeni i zatroskani”

  1. Ten artykulik to bezsensowna i niepotrzebna „Laurka dla Czaskowskiego”! [Wisła]„Zanieczyszczona nieumyślnie wskutek awarii oczyszczalni ścieków…” ??? Nieumyślnie, czyli przypadkiem? Zrzut był celowy, bo konieczny, ponieważ awarii uległa nie oczyszczalnia ścieków, ale podstawowy i rezerwowy rurociąg przesyłowy ścieków lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni „Czajka”. W przeciwieństwie do Gdańska, gdzie w ubiegłym roku wydarzyło się podobne zanieczyszczenie Wisły ściekami, warszawska firma MPWiK nie została sprywatyzowana, przez sprzedaż zagranicznemu kapitałowi, pracują tam kompetentni ludzie, ale wszyscy ludzie popełniają czasem błędy. Ani Prezydent Trzaskowski ani Zarząd MPWiK Warszawa nie są bezpośrednio winni awarii, ale dopiero dochodzenie ustali jej przyczynę. Albo oba rurociągi pękły, albo się zatkały, a powodem mógł być błąd obsługi, wada konstrukcyjna lub materiałowa, wreszcie sabotaż. I tak sprawę należało przedstawić.

    1. Dziękujemy za komentarz i uwagę, że Wisła ucierpiała wskutek awarii kolektorów, którymi ścieki płynęły do oczyszczalni.

  2. Bardzo cenny artykul! Swietnie, ze miasto «odkrylo» na nowo rzeke, dekade temu byly tam chaszcze. Trafne haslo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *