Śniadanie w biznesie

Śniadanie

Śniadanie

Coraz częściej jemy śniadanie poza domem, w drodze do pracy. Badania przeprowadzone przez firmę Kantar TNS dla jednej z sieci sklepów spożywczych (źródło: artykuł z portalu dla handlu.pl) wykazały, że niemal co trzeci Polak ma takie przyzwyczajenia i kupuje najczęściej gotowe kanapki. A na drugie śniadanie, na które decyduje się ponad 70 procent badanych, wybierane są najczęściej: drożdżówki, pączki, a w drugiej kolejności jogurty oraz wafelki.

Nie wiemy, czy badane były tylko osoby będące klientami tej sieci, czy też było to badanie reprezentatywne dorosłej populacji Polski. Tak czy inaczej, z rosnącej popularności różnych barów, kafejek, sklepów oferujących kanapki oraz drożdżówki i pączki także można wyciągną podobne wnioski. Patrząc z punktu widzenia czysto biznesowego można więc powiedzieć – rośnie rynek na takie produkty, więc na pewno warto angażować się w taki biznes, zwłaszcza jeżeli są to okolice dużych skupisk budynków biurowych.

Ale czy odżywiając się w ten sposób można zadbać o swoje zdrowie?

Kanapka kanapce nierówna

Jeżeli pod pojęciem gotowej kanapki rozumiemy parówkę wsadzoną w białą bułkę, z ketchupem lub innym sosem pełnym chemicznych dodatków, to na pewno nie będzie to zdrowe śniadanie. W takiej porcji śniadaniowej znajdziemy niewiele pożytecznych składników, takich jak witaminy, minerały, błonnik, ale dużo kalorii.

„Biała bułka to tyle samo, co łyżeczka soli i łyżeczka cukru” – zawsze pamiętam to zdanie, usłyszane kiedyś od wykładowcy, gdy robiłam kurs dietetyczny. Wydaje się to dziwne, ale taka jest prawda. W chlebie i bułkach jest dużo soli. Natomiast pszenica jest źródłem węglowodanów, dostarczających energii, podobnie jak cukier z cukierniczki, czyli – sacharoza. I jedno, i drugie nasz system trawienny sprowadza do prostszej postaci – do glukozy. Biała mąkę i cukier trawi się szybko, więc nasz organizm dostaje w krótkim czasie dużą dawkę energii do wykorzystania. Jak nie zdąży jej spożytkować, to odkłada – i fałdki tłuszczu rosną.

O wiele lepszym źródłem energii będzie więc np. chleb z mąki z grubego przemiału, czyli – węglowodany złożone. System trawienny będzie biedził się ze strawieniem takiej kanapki długo, ale dzięki temu dopływ glukozy będzie następował sukcesywnie. Organizm więc łatwiej wszystko wykorzysta, a my – dłużej nie będziemy głodni. Wniosek: jeżeli już koniecznie chcemy kupić gotową kanapkę na śniadanie, to niech ona będzie z razowego pieczywa. I zamiast kilku warstw na chlebie, czyli – wędliny, na to żółty ser i jeszcze ketchup, niech to będzie tylko ser, lub tylko wędlina, ale – z liściem sałaty, czy ogórkiem, pomidorem , czy innym warzywem.

Na szczęście coraz więcej jest też takich miejsc, gdzie można kupić właśnie takie kanapki: z dużą ilością zielonych, czy kolorowych warzywnych dodatków, a do tego dostosowane do gustów klientów, czyli np. wegetariańskie, czy wegańskie.

Co na drugie śniadanie

Preferowane – jak wynika ze wspomnianych wyżej badań – drugie śniadanie w postaci drożdżówki czy pączka, to przykład tego, co niezdrowe. Oczywiście zjedzone „od święta” nie zrobią nam wielkiej krzywdy. Gorzej, gdy tego typu drugie śniadanie wejdzie w nawyk. Zdrowy zamiennik, to wspomniane też w badaniach jogurty, czy kefiry, ale także najprostsze – owoce. Ale z owocami, zwłaszcza tymi najsłodszymi, też nie można przesadzać gdy ktoś ma siedzący tryb pracy, czyli – zapotrzebowanie kaloryczne stosunkowo małe, a do tego nadwagę, albo zaczyna się odchudzać.

Owoce też zawierają cukier i to jeszcze prostszy niż ten z cukierniczki, a mianowicie fruktozę (mogą też zawierać oczywiście inne cukry). Fruktoza i glukoza to najprostsze wydanie węglowodanów – monosacharydy. Cukier z cukierniczki jest nieco bardziej skomplikowany, bo sacharoza jest dwucukrem (disacharydem), składającym się z cząsteczek: glukozy i fruktozy. Dlaczego więc dietetycy zachęcają do jedzenia owoców, a zniechęcają do cukru i słodyczy? Liczy się towarzystwo, w jakim fruktoza występuje w owocach: jest tam błonnik, są witaminy, minerały. Dzięki błonnikowi fruktoza jest lepiej wchłaniana w systemie trawiennym, a ponadto – dostarczamy składniki pożywienia niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Czym innym jest jedzenie fruktozy w czystej postaci – jest ona jeszcze mniej wskazana niż sacharoza. Szczególnie w przypadku diabetyków i osób odchudzających się, chociaż kiedyś zalecano fruktozę jako zamiennik sacharozy, jako rzekomo zdrowszą, bo – pochodzącą z owoców. Gdy nie mamy intensywnego wysiłku fizycznego, tego typu cukrów powinniśmy w ogóle unikać.

A może bez śniadania?

Są osoby, które uważają, że rano jest zbyt mało czasu na śniadanie, więc – rezygnują z niego w ogóle i posiłek zaczynają od lunchu. Albo – piją w domu tylko kawę.

Takie nawyki nie są dobre i kiedyś mogą dać znać o sobie, np. pod postacią chorób serca. Rano w naszym organizmie jest najniższy poziom glukozy we krwi, a organizm potrzebuje zasilania energetycznego, aby mógł sprawnie funkcjonować. Jeżeli nie dostarczymy mu energii, lub – co gorsza – damy jeszcze „napęd” w postaci kawy, ale bez energii – serce w którymś momencie może odmówić posłuszeństwa.

Może jednak w domu?

Dobre, zdrowe śniadanie można przygotować w domu bardzo szybko. Nie myślę tutaj jednak o wsypaniu gotowych płatków śniadaniowych do miseczki i zalaniu ich mlekiem.

Zamiast gotowych płatków znacznie lepsze są płatki owsiane, czy – mniej popularne – produkty, takie jak kasza jaglana czy komosa ryżowa. Jeżeli dodamy do nich: owoce suszone, orzechy, to możemy mieć zdrowe śniadanie, po którym nie będziemy głodni w ciągu dwóch godzin. Kaszę czy komosę możemy ugotować wieczorem, a rano odgrzać, dodając tylko minimalną ilość wody na dno patelki lub garnka. Takie śniadanie będzie gotowe w 5 minut.

Ada Kostrz-Kostecka
www.zdrowezycie.edu.pl

foto: Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *