Rolnik szuka piątego biegu

Traktor

Traktor

Rolnikowi zepsuł się ciągnik. Po kilku latach użytkowania poszła czterobiegowa skrzynia biegów. Udał się zatem do dealera tego samego producenta i zamówił traktor ze pięcioma biegami. Zaoferowana cena za ten sprzęt to ponad 220 000 zł. Przy podpisywaniu umowy rolnik poprosił o wpisanie do zamówienia, że jest to sprzęt z pięcioma biegami. Przedstawiciel dealera wyjaśnił jednak, że firma nie ma w zwyczaju opisywania specyfikacji sprzętu, a cena sama za siebie mówi, że zamówienie określa sprzęt wg oczekiwań rolnika. Ustalonego dnia dostarczono Rolnikowi na lawecie błyszczący, nowiusieńki traktor i tu zaczęły się komplikacje.

Zjazd z lawety, przejazd próbny. Rolnik zdziwiony stwierdza, że dostarczono mu sprzęt z czterema biegami, a przecież zamawiał z pięcioma. Po rodzinnych konsultacjach na własny koszt opłaca lawetę i odsyła niezgodny z zamówieniem sprzęt do dealera. Interwencje o przesłanie właściwego zamówienia spotykają się ze strony dealera z lakonicznym stwierdzeniem, że dostarczono mu sprzęt taki jaki zamawiał. Zdesperowany farmer, z braku sprzętu do prac jesiennych, jest zmuszony wypożyczyć ciągnik do obróbki ziemi. Dzienny koszt najmu to 300 zł. Ze względu na niezmienne stanowisko dealera farmer zwraca się o pomoc prawną oraz o mediacje do Warszawskiej Izby Gospodarczej, której jest członkiem.

Podjęte próby mediacji przy współpracy z centralą zagranicznego producenta w Polsce, kończą się fiaskiem. Rolnik otrzymuje pismo z warszawskiej kancelarii prawnej reprezentującej interesy dealera informujące, że ze względu na odmowę przyjęcia dostarczonego sprzętu, przepadnie mu 50% zaliczka.

Rolnik zachodzi w głowę jak można wmawiać mu, że w obecności świadków zamówił sprzęt czterobiegowy, a nie pięciobiegowy, o czym świadczy cena z katalogu producenta. Przecież poznał już dobrze czterobiegowy egzemplarz, którego skrzynia była za słaba na powierzchnię jego gospodarstwa i nie wytrzymała próby czasu. Wyłącznie dlatego zdecydował się na zamówienia pięciobiegowego sprzętu. Teraz rolnik, zamiast ze strony dealera otrzymać zamówiony traktor, jest straszony przez warszawską kancelarię prawną stratą 50% zaliczki, bo odmówił przyjęcia ciągnika.

Sytuacja w jakiej znalazł się Rolnik jest nie do pozazdroszczenia. Z jednej strony sprzęt do obróbki ziemi jest mu niezbędny, a jego brak niesie wielkie straty nie do odrobienia, z drugiej strony zaś u dealera jest wysoka zaliczka i bez jej zwrotu rolnik nie może zamówić właściwego sprzętu u innego producenta.

Rolnika (o)szuka się na piątym biegu?

Postawa dealera i nasłanie na rolnika kancelarii prawnej z Warszawy wzbudza u poszkodowanego jeszcze większą motywację do poznania mechanizmów zamówienia u tego producenta. Wysyła zapytania ofertowe do innych dealerów o taki sam ciągnik. Otrzymuje oferty z czterostronicową specyfikacją, zupełnie inaczej niż w przypadku pierwszego dealera, gdzie opis sprzętu wartego ponad 220 tys. zł. zmieścił się w zaledwie czterech linijkach tekstu. Biegły sądowy, po analizie umowy oraz kart technologicznych producenta, nie ma najmniejszej wątpliwości, że zamówiono ciągnik z bogatą specyfikacją, wskazuje na to rozszerzone oznaczenie modelu. Na pewno nie zamówiono ciągnika o najniższej kategoryzacji, ze skrzynią czterobiegową.

Z analizy dostępnej dokumentacji wynikają również przesłanki, że dealer świadomie wprowadził błąd rolnika i dostarczył ciągnik czterobiegowy w cenie pięciobiegowego. Jeśli nieuczciwy dealer nadal będzie trwał przy swoim stanowisku, sprawa zapewne znajdzie swój finał w sądzie. Rolnik po dwóch czy trzech latach odzyska wpłaconą zaliczkę. Jednak nie będzie to werdykt satysfakcjonujący, gdyż przez mataczenie dealera poniósł dodatkowe koszy dzierżawy sprzętu, opłaty kancelarii prawnej, rzeczoznawcy sądowego i stracił czas na wyjaśnianie.

Stawiamy sobie pytanie czy takie działanie było przypadkowym błędem, czy sposobem na dodatkowe zarabianie, czytaj wyłudzenie kwoty ponad 20 000 zł. I siłą rzeczy pojawia się pytanie kolejne: czy dealer w podobny sposób nie dostarczał innym rolnikom sprzętu niższej kategorii w cenie wyższej? Liczymy, że przy wsparciu organizacji zawodowych rolników uda się dotrzeć się do innych poszkodowanych rolników.

AG
foto: iStock

Traktor
rys. Jarosław Janowski

One thought on “Rolnik szuka piątego biegu”

  1. Jesteśmy śmietnikiem samochodów osobowych z Europy Zachodniej. Czy to oznacza, że także nam sprzedają przestarzałe technologicznie w sprzęcie rolniczym?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *