Obudź organizm na wiosnę

Warzywa

Warzywa

Wiosna nadchodzi, więc wyciągamy z szafy lżejszą odzież i… przykra niespodzianka. Spodni nie można dopiąć, sukienka jak gdyby się skurczyła, a tu i tam pojawiły się nowe fałdki tłuszczu.

Zimą, nawet gdy jest lekka jak ta ostatnia, nie mamy chęci na aktywność na świeżym powietrzu, za to częściej spędzamy wolny czas w domu, przy stole ze znajomymi lub przy telewizorze. Z piwem, zakąską, lub słodkim deserem. Jeżeli do tego dołożymy jeszcze wiele godzin siedzenia w biurze, często nie wietrzonym, bo przecież zimno – to trudno się dziwić, że w zimie przybywa na wadze. Jak się tego pozbyć?

Kogo trzeba dotlenić?

Przy wszelkich diet ach odchudzających zwraca się także uwagę na aktywność fizyczną, aby spalić zbędny tłuszcz. Nie chodzi jednak tylko o prostą zależność: kalorie zjedzone – kalorie spalone poprzez wysiłek mięśni. Kosmki jelitowe do swojej pracy też potrzebują tlenu, aby trawienie oraz wchłanianie strawionych składników żywnościowych było prawidłowe. A ten proces decyduje o tym, jak się czujemy, czy nasz organizm jest prawidłowo zaopatrzony we wszystko, co jest mu potrzebne do życia, ale także – czy niestrawione pozostałości nie zapychają nam jelit coraz bardziej utrudniając strawienie kolejnych porcji jedzenia. Ruszajmy się więc na wiosnę na świeżym powietrzu, zwłaszcza w dni bez smogu.

Wiosenne porządki

Przed wiosennymi świętami, czyli Świętami Wielkanocnymi, z reguły robimy domu generalne porządki, aby wyrzucić z domu wszystko, co niepotrzebne po zimie, stworzyć atmosferę świeżości, która pomoże nam bardziej cieszyć się świętami.

Skoro myślimy o porządkach w mieszkaniu, dlaczego zapominamy o porządkach we własnym organizmie? Ciężkostrawne jedzenie, na które częściej mamy chęć w okresie zimowym, sprzyja przybieraniu na wadze, ale także – nagromadzeniu organizmie różnych toksyn, produktów przemiany materii, bo przecież system trawienny nie radzi sobie z całą tą chemią, w którą obfitują fast foody, gotowe zupki, ciasteczka, chipsy. Ciężkostrawne, tłuste jedzenie, duża ilość mięsa i słodyczy, alkohol – taka dieta sprzyja też zakwaszeniu organizmu, a w takim stanie łatwiej o dodatkowe kilogramy.

Dawniej ludzie w większym stopniu przestrzegali Wielkiego Postu i – oprócz względów religijnych – była w tym też mądrość żywieniowa, ponieważ niedokarmiony organizm pozbywał się toksycznych obciążeń. Warto więc pomyśleć o takim oczyszczeniu na wiosnę. To nie musi być ścisły post, czy – tym bardziej – radykalna głodówka, na która mogą sobie pozwolić ludzie zdrowi i często – robiąc taką operację pod kontrola lekarza czy dietetyka.

Ja proponuję coś lżejszego: co najmniej przez tydzień , a jeszcze lepiej przez dwa tygodnie, przejście na dietę łatwostrawną, odkwaszającą organizm.

Wiosenne menu

Podstawą takiej diety powinny być warzywa we wszelkiej postaci, które są silnie zasadowe: część w postaci surówek, część – duszonych, gotowanych na parze. Z węglowodanów najlepsza jest kasza jaglana, która także jest zasadowa, ewentualnie kasza gryczana, najlepiej biała, niepalona.

Chleb powinniśmy w ogóle wyeliminować na ten czas, ale jeżeli nie potrafimy bez niego żyć, jedzmy w ograniczonej ilości żytnie pieczywo. Biała mąka to przyczyna kłopotów: zakwaszenia organizmu, dodatkowych fałdek w talii, rosnącego brzucha ( my nazywamy go „piwnym”, ale specjaliści od nietolerancji pokarmowych mówią raczej o „pszennym brzuchu”), dlatego przynajmniej przez te dwa tygodnie weźmy z nią rozwód. Podobnie – z cukrem. Jeżeli już musimy słodzić, to ksylitolem lub stewią. Eliminujemy mięso i przetwory mięsne, ograniczamy produkty mleczne z mleka krowiego. Można jest przetwory z mleka koziego.

Dieta powinna zawierać mało tłuszczu, ale możemy używać niewielką ilość masła, poza tym – dobre, nierafinowane oleje i oliwę z oliwek.

Owoce w niezbyt dużej ilości i raczej mniej słodkie: grejpfruty, kiwi, melony, świeży ananas, mało słodkie jabłka. Dobrym rozwiązaniem jest robienie smoothie z tych owoców, które możemy wypić jeszcze przed śniadaniem. Można robić na zmianę: w jeden dzień miksturę owocową, w drugi – warzywną, z różnych warzyw, z dodatkiem różnych kiełków i jarmużu.

Do picia, oprócz smoothie, najlepsza jest woda mineralna niegazowana oraz słaba herbata: zielona , Roiboos. Ewentualnie herbatki owocowe, czy ziołowe, np. ekspresowa herbata z pokrzywy znakomicie pomoże nam oczyścić organizm. Alkohol zakazany, powinno się także wyeliminować na ten czas kawę.

Kiszone ogórki nie tylko na zakąskę

Wracając do tradycji naszych dziadków, w której obecna były kiszone ogórki, kapusta – doceńmy kiszonki. Oprócz białej, także czerwoną kiszoną kapustę, sok z kiszonych buraków . Szczególnie w okresie diety oczyszczającej. Wbrew kwaśnemu smakowi są trawione z odczynem zasadowym, więc pomogą odkwasić organizm. Są niskokaloryczne, można jeść bez ograniczeń. A przede wszystkim – dostarczą nam pożytecznych bakterii kwasu mlekowego, którą są nam niezbędne do prawidłowej pracy układu trawiennego. Jest to ważne zwłaszcza wtedy, gdy chorowaliśmy podczas zimy i lekarz przepisał nam antybiotyk, który wybija tylko chorobotwórcze bakterie, ale także te pożyteczne. Jeżeli mamy na lokalnym bazarze zaprzyjaźnionego sprzedawcę kiszonej kapusty, to poprośmy go także o sok z takiej kapusty i pijmy codziennie po 1/3 szklanki przed śniadaniem. Ważne tylko, aby była to kapusta kiszona, a nie – kwaszona. Kiszona powstaje bowiem w naturalnym procesie fermentacji, natomiast kwaszona – jest zakwaszana octem.

Po dwóch tygodniach poczujemy się lżejsi o parę kilogramów, a przede wszystkim – mniej ociężali i zdrowsi.

Ada Kostrz-Kostecka
foto: Pixabay

Autorka jest dieto terapeutką i dyplomowanym mistrzem naturopatii. Prowadzi blog: www.zdrowezycie.edu.pl oraz stronę: https://www.facebook.com/KuchniabezglutenowaAdy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *