Jak rozpalić to, co się wypaliło

Aktywny styl życia

Aktywny styl życia

Dzwoni budzik, trzeba wstawać, bo spóźnię się do pracy. Czuję się tak, jakbym nie spała całą noc. Boli mnie głowa. Mam nadzieję, że kawa postawi mnie na nogi, choć wiem, że już na mnie nie działa. W pracy będzie następna kawa, potem jeszcze jedna i jeszcze… Znasz taki stan? I jeszcze ciąg dalszy…

Jestem zmęczony, zmęczona. Nawet te kilka dni urlopu nic mi nie pomogły. Niczego mi się nie chce, nic mnie nie cieszy. Pójście do pracy traktuję jak pańszczyznę. A przecież kiedyś tak bardzo lubiłem, lubiłam swoją pracę.

Syndrom Burnout

Syndrom wypalenia zawodowego (Burnout) to problem coraz większej grupy zawodowej i najczęściej dotyczy ludzi wyjątkowo zaangażowanych w swoją pracę. Przeważnie są to osoby młode, bardzo ambitne, które chcą „zawojować świat”, jak najszybciej piąć się w górę po szczeblach kariery, czasem zbyt szybko. Ale problem ten dotyczy także poważnych biznesmenów, którzy nie widzą świata poza swoja firmą.

Wypalenie, czasami nazywane też syndromem wyczerpania, zauważa się najczęściej u osób pracujących w zawodach, które można określić jako „społeczne i usługowe”, takich jak: nauczyciel, lekarz, pielęgniarka, pracownik socjalny, terapeuta itp., ale dotyczy także osób na odpowiedzialnych stanowiskach, które poświęcają pracy wszystko, cały swój czas, kosztem rodziny, wypoczynku.

Wiele osób pracuje zgodnie z zasadą „więcej, lepiej, szybciej” nie zwracając uwagi na sygnały zmęczenia czy wyczerpania. Dopiero gdy nic już się nie udaje i nic nie sprawia nam radości, zauważamy, że przekroczyliśmy niebezpieczną granicę i nasze osiągnięcia wcale nas już nie cieszą.

Trudno jest określić dokładnie początek, bo wtedy proces jest powolny, niezauważalny. W pewnym momencie zaczyna jednak rozwijać się bardzo szybko. Do wyczerpania emocjonalnego dołącza się negatywna postawa wobec otoczenia, a także – wobec samych siebie. Objawy mają ogromny wpływ nie tylko na jakość pracy, ale także na relacje rodzinne, towarzyskie, a często także – stan zdrowia. Wyczerpanie emocjonalne jest bardzo podobne do reakcji na długo trwający stres.

Do takiego stanu przyczynia się także sytuacja, gdy realizujemy zadania, których wykonanie jest nierealne, lub mamy niewielki wpływ na jego realizację, a jesteśmy za nie odpowiedzialni. Sprzyja mu zła organizacja czasu pracy, wykonywanie pracy niezgodnej z naszymi wartościami lub charakterem. Będziemy na nie bardziej podatni, jeśli jesteśmy perfekcjonistami.

Krok po kroku do zawału

Wypalenie zawodowe rozwija się w kilkunastu stadiach. Oto niektóre charakterystyczne objawy z tych etapów:

  • Pojawia się przymus ciągłego udowadniania własnej wartości, zbyt duże oczekiwania wobec własnej osoby.
  • Wzrasta przekonanie, że wszystko trzeba robić samemu, bo pracownicy są do niczego, delegowanie zadań jest uciążliwe, czasochłonne, lepiej zrobić to samodzielnie.
  • Zaniedbywanie własnych potrzeb: wypoczynek odkładamy na później, nie mamy czasu dla znajomych, dla własnej żony czy męża. Zaczynamy używać więcej substancji stymulujących organizm: coraz więcej kofeiny, dużo papierosów, alkohol, a także środki nasenne, bo zaczynają się problemy ze snem.
  • Zaczynamy czuć się wyczerpani, przepracowani, stajemy się niepunktualni, zapominamy o umówionych spotkaniach.
  • Zmieniają się nasze priorytety, kontakty społeczne traktowane są jak obciążenie, ważna jest tylko praca, praca, praca.
  • Pojawia się w naszym życiu coraz więcej problemów, także międzyludzkich, reagujemy na nie agresją, cynizmem, nietolerancją wobec innych.
  • Czujemy się wyobcowani, izolujemy się od ludzi. Pomocy szukamy w lekach, narkotykach, zwiększonej ilości alkoholu. W dotychczasowych etapach, jeżeli zaczniemy się zastanawiać nad sobą i swoim zachowaniem, możemy sobie jeszcze pomóc. Od tego etapu potrzebna jest już kwalifikowana pomoc terapeuty. Ale to jeszcze nie koniec, bo są następne etapy.
  • Postępuje proces izolacji do świata. Zainteresowanie nami ze strony otoczenia traktujemy wrogo, jako atak na naszą niezależność.
  • Pojawia się poczucie utraty własnej osobowości.
  • Doświadczamy poczucie pustki wewnętrznej, wyjałowienia, ataków paniki.
  • Pojawia się stan depresyjny, rozpacz, obniżenie nastroju. Uczucie bólu wewnętrznego, na przemian z apatią. Pojawiają się myśli samobójcze.
  • Wypalenie pełnoobjawowe. Na pierwszy plan wysuwa się całkowite wyczerpanie fizyczne, psychiczne, emocjonalne. Często łapiemy różne infekcje, zaczynają się choroby serca i układu krwionośnego, układu trawiennego.

Wrzuć na luz

Jeżeli nie chcesz doprowadzić do takiego stanu, to „wrzuć na luz”. Nawet najlepsza praca i kariera nie są ważniejsze od Twoich bliskich, od Ciebie i Twojego zdrowia. Potrzebny jest dystans, czas dla rodziny, czas na wypoczynek.

I jeszcze kilka rad

W pracy wyznaczaj sobie realistyczne cele. Zamierzenia dalekosiężne uzupełniaj celami cząstkowymi, wymiernymi i możliwymi do osiągnięcia.

Pożądane jest zwiększenie aktywności fizycznej i społecznej, częste kontakty z osobami, które wprawiają cię w dobry nastrój, robienie czegoś, co nie jest związane z pracą zawodową.

Warto też pamiętać o odpowiedniej diecie, wspierającej układ nerwowy, abyś lepiej radził, radziła sobie ze stresem, oraz – wspomagającej mózg, aby była lepsza koncentracja i pamięć, mniejsza podatność na stres.

Zadbaj o dietę

Naukowcy dawno już odkryli, że odżywianie ma wpływ nie tylko na naszą kondycję fizyczną, ale także psychiczną oraz na nasze emocje. Na przykład bardzo duża ilość mięsa w naszej diecie może wpływać na zwiększenie poziomu agresji. Z kolei słodycze przyczyniają się do wzrostu poziomu serotoniny w mózgu, dając nam poczucie zadowolenia, ale – niestety – tylko na chwilę. Generalnie bowiem duża ilość słodyczy nie jest wcale dobra dla mózgu. Jak twierdzi Antonina Malinkiewicz w swojej książce „Dieta dla umysłu”, sprzymierzeńcem naszego mózgu jest dieta niskokaloryczna, czyli – dużo owoców i warzyw, mało ciężkostrawnych potraw (takich, jak smażone mięsa, chipsy itp.), słodyczy a także alkoholu.

Z pewnością nie da się skonstruować menu takiego, które zagwarantuje nam sprawność mózgu do późnych lat, jego praca zależy bowiem od wielu czynników, zewnętrznych i wewnętrznych, a nie tylko od samego sposobu odżywiania. Zapotrzebowanie na witaminy, białka, węglowodany jest też uzależnione od naszego wieku, wagi, stanu organizmu (czy lepiej przyswaja produkty przemiany materii, czy gorzej). Ale postępujmy zgodnie ze starym powiedzeniem: jeżeli chcemy coś osiągnąć, dajmy szansę panu Bogu, aby nam stworzył sprzyjające okoliczności.

Bardzo ważne są witaminy z grupy B. Ich wchłanianie często jest uzależnione od siebie nawzajem, dlatego najlepsze efekty daje zrównoważony udział w spożywanym pokarmie. Są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu i układu nerwowego, poprawiają sprawność umysłu.

Niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania nerwów, mózgu, układu sercowo-naczyniowego i mięśni jest magnez. Jego niedobór może powodować kłopoty z koncentracją. Jednym z czynników niszczących magnez w organizmie jest stres, dlatego mając nerwowy tryb życia, trzeba pamiętać o magnezie. Dobrym źródłem są: grube kasze, figi, migdały, orzechy, banany, warzywa liściaste.

Ważne są także kwasy omega-3, które znajdziemy w rybach, a także kwas foliowy, w który obfitują przede wszystkim zielone warzywa, pomarańczowe warzywa i owoce (np. marchew, morele, dynia), a także brązowy ryż, wątróbka. Jeżeli często chodzimy na zakrapiane kolacje, czy służbowe lunche z alkoholem, potrzebna jest większa ilość kwasu foliowego.

Aby więc móc łatwiej uporać się z skutkami wypalenia zawodowego, ale także nadmiernego stresu postawmy na menu bogate w kasze, ciemny ryż, pieczywo gruboziarniste, wszelkie warzywa, ale zwłaszcza zielone i pomarańczowe. A zamiast golonki znacznie lepiej będzie zjeść rybę.

Ada Kostrz-Kostecka
www.zdrowezycie.edu.pl

foto: Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *