Czy Azjaci zbudują dobrobyt w Polsce?

Czy Azjaci zbudują dobrobyt w Polsce?

Czy Azjaci zbudują dobrobyt w Polsce?

Historycznie patrząc, to właśnie Azjaci pomogli zbudować potęgę wielu krajów zachodnich, w tym od podstaw wznieśli Dubaj. Miasto, które było kiedyś małą pustynną wioską nad brzegiem morza, stało się futurystycznym rajem na ziemi – ultranowoczesną, pełną blichtru, hiperluksusową metropolią.

Aby zrealizować tak odważny projekt inżynierii lądowej, nie wystarczyła jednak sama wizja. Największe wyzwanie stanowiła siła robocza. Nawet dysponując ogromnymi funduszami, niemożliwym było jej pozyskanie w rodzinnym kraju. Rozwiązaniem stała się zatem praktyka zastosowania w USA już przy budowie pierwszej kolei transkontynentalnej – postawiono na tanich, lecz niezwykle wydajnych robotników z Azji. To rękami emigrantów z krajów takich jak Indie, Pakistan, Filipiny czy Bangladesz wznoszono najwyższe na świecie drapacze chmur. To dzięki ich zatrudnieniu można obsłużyć trzecią część wszystkich żurawi świata – tu usytuowanych, realizować tak śmiałe marzenia jak budowa i konserwacja sztucznych archipelagów, setek wysokościowców, łączącej ich infrastruktury dróg, mostów czy wreszcie miasta-oazy ze sztucznie sterowaną powłoką klimatyczną o powierzchni stanowiącej dwukrotność terenu zajmowanego przez księstwo Monako.

Jednocześnie taka siła robocza – już doświadczona i wyspecjalizowana w tworzeniu oraz obsłudze kosmopolitycznej metropolii to dziś łakomy kąsek dla wielu krajów europejskich borykających się z niedoborami w sektorze zatrudnienia. Średnie wynagrodzenie pracowników tej grupy oscyluje bowiem w granicach 250 dolarów amerykańskich na miesiąc. Biorąc pod uwagę warunki pracy w 40-stopniowym upale oraz relatywnie wysokie wydatki mieszkaniowe robotnicy coraz częściej skłaniają się ku dalszej emigracji. Sprzyjają jej również regulacje prawne Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) nieprzychylne uzyskiwaniu obywatelstwa przez ludność napływową.

Polska – ziemia obiecana?

Obecnie w naszym kraju mamy jedną z najniższych w całej UE stopę bezrobocia, zgodnie z metodyką BAEL wynosiła ona w styczniu 2018 r. – 4,5%. Stąd większość branż w Polsce zmaga się różnorodnymi problemami pracowniczymi. W szczególności branże przetwórstwa, produkcji i budownictwa odczuwają kłopoty z brakiem pracowników wykwalifikowanych i niewykwalifikowanych, presję na wzrost wynagrodzeń oraz dużą fluktuację kadr.

Jeszcze do niedawna problemów tych częściowo udawało się unikać poprzez sprowadzanie pracowników zza wschodniej granicy. Jednakże zniesienie przez Unię Europejską wiz dla obywateli Ukrainy oraz emigracja zarobkowa Polaków sprawiają, że systematycznie pogorszają się warunki funkcjonowania polskich przedsiębiorców. Dlatego też, wzorem innych krajów, także polscy pracodawcy zaczęli dostrzegać korzyści z zatrudniania pracowników z Azji, w szczególności Hindusów i Nepalczyków. To obustronna korzyść, gdyż właśnie w Polsce szansy znalezienia swojej ziemi obiecanej szukają Azjaci z ZEA. Okazuje się, że polska płaca minimalna jest dwukrotnie wyższa niż wynagrodzenie sporej części pracowników tymczasowych w Dubaju, przy znacznie lepszych warunkach pracy i ogólnie życia.

Zmierzch pracowników tymczasowych?

Wraz ze zmianami na rynku pracy w Polsce i wytworzeniem się de facto rynku pracownika, zauważalnym trendem w polskiej gospodarce stało się stopniowe odchodzenie od modelu outsourcingu i leasingu pracowniczego. Firmy coraz częściej, w celu zapewnienia ciągłości funkcjonowania swojej działalności, decydują się na zatrudnianie pracowników na długoterminowych umowach o pracę. Uzyskują dzięki temu mierzalne korzyści, w tym niższe koszty pozyskania i szkolenia pracowników, ale przede wszystkim znacznie ograniczają ryzyka wysokiej rotacji czy wręcz braku rąk do pracy. Pracodawcy przekonali się, że własny pracownik jest znacznie bardziej efektywny od pracownika tymczasowego. Dzięki temu, że zatrudniony identyfikuje się z firmą i staje się jej częścią, jego motywacja do pracy i morale pozostają na wysokim poziomie.

Za pracownikami z Azji przemawia nie tylko ich wrodzona uczciwość i pracowitość, ale przede wszystkim stabilność zatrudnienia. W odróżnieniu od obcokrajowców z Ukrainy, uzyskane przez nich pozwolenie na pracę umożliwia zarobkowanie tylko u wskazanego pracodawcy, a spora odległość od rodzinnego kraju niemal gwarantują stabilność kadr.

Jak zatrudnić Azjatów?

Teoretycznie istnieje możliwość podjęcia samodzielnych prób pozyskania pracowników z Azji. To zadanie trudne, choć wykonalne, wymagające znajomości natury i zwyczajów poszczególnych nacji, a także często zmieniającego się prawa imigracyjnego. Znacznie prostsze i korzystniejsze kosztowo dla przedsiębiorców wydaje się powierzenie całego procesu rekrutacji wyspecjalizowanej agencji pośrednictwa pracy. Pojawiły się już w Polsce takie biura, oferujące pośrednictwo przy sprowadzeniu Azjatów.

Czym zatem kierować się przy wyborze agencji? Z pewnością oprócz samych kosztów warto sugerować się reputacją i doświadczeniem firmy, ale przede wszystkim znajomością lokalnego rynku pracy. Najlepiej, aby taka agencja miała własne oddziały czy przedstawicielstwa w kraju przebywania kandydatów, tak aby proces wieloetapowej selekcji i doboru odbywał się jeszcze na miejscu. Posiadanie ekspertów pracujących według ustalonych procedur i przy zachowaniu zachodnich standardów jakości, znacznie minimalizuje ryzyko nietrafionych rekrutacji. Warto także, aby i tu, w Polsce, agencja zatrudniała osoby posługujące się językami hindi, bengali czy nepalskim. Choć większość pracowników przebywających do Polski posługuje się j. angielskim w stopniu co najmniej komunikatywnym, jednak agencja dysponująca możliwością komunikacji w języku macierzystym zatrudnionych dodatkowo optymalizuje wymagane czynności, zneutralizuje również ryzyko jakichkolwiek niedopowiedzeń.

Czy warto więc sprowadzać pracowników z Azji? Odpowiedź może być tylko jedna – stało się to opłacalną koniecznością.

Saikat Basu
foto: Imre Solt

Autor jest Prezesem BG Consultancy, z centralą w Warszawie, 3 oddziałami w Indiach i jednym w Dubaju. Od 10 lat rozwija usługi konsultingowe w obszarze inwestycji oraz rekrutacji pracowników z Dubaju i Azji. Prezydent Bengalskiej Organizacji Szachowej. Mieszka w Polsce już od ponad 18 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *