Batonik na pokuszenie

Orzechy

Orzechy

Czy widzieliście kiedyś taki obrazek? Kolejka w supermarkecie. Podchodzę i przed sobą widzę najpierw wielki kosz, po brzegi wypełniony słodkimi napojami, piwem, chipsami, białymi bułkami, jakimiś kiełbaskami, słodyczami. Warzyw i owoców ani śladu. Zerkam na stojącą przy koszu kobietę: wysoka, gruba. Podchodzi mąż – też gruby, z potężnym brzuchem. Jeszcze chwila i z uzupełniającym zaopatrzeniem, w postaci słodyczy i lodów, pojawiają się dzieci: chłopiec, około sześcioletni i dziewczynka, starsza może o dwa lata. Już nie jestem zaskoczona tym, że dzieci, mimo młodego wieku, mają wyraźną nadwagę.

Problem otyłości, już nie tylko wśród dorosłych, ale także dzieci, jest w Polsce coraz poważniejszy. Według raportu NIK, opublikowanego w 2017 roku, a dotyczącego roku szkolnego 2015/2016, aż 22 procent dzieci szkolnych miało nieprawidłową wagę. Była to zarówno nadwaga, czyli stosunkowo niewielkie przekroczenia normy, jak i bardziej groźna otyłość, ale również niedowaga, bo – zwłaszcza dziewczynki – zapatrzone w świat swoich idolek z czasopism, wychudzonych dzięki drastycznym dietom oraz programom komputerowym, też chcą tak wyglądać. Od roku 2012 do 2016 roku, czyli w ciągu 4 lat, odsetek dzieci z nieprawidłową wagą wzrósł aż o 5 procent.

Według raportu WHO liczba polskich dzieci z nadwagą wzrosła trzykrotnie w ciągu ostatnich 20 lat. Obecnie o nadwadze lub otyłości w Polsce mówi się w przypadku ok. 16 procent dzieci i młodzieży i pod tym względem jesteśmy w światowej czołówce. Przy czym tylko ok. 5 procent przypadków nadwagi ma podłoże chorobowe ( np. nieprawidłowa praca tarczycy), pozostałe przyczyny to nieprawidłowe odżywianie i mało aktywny styl życia. W tej sytuacji trudno się dziwić, że na nadciśnienie i inne choroby serca, czy cukrzycę typu II lub hipercholesterolemię zaczynają chorować coraz młodsi pacjenci.

Problem otyłych dorosłych przekłada się na duże obciążenie systemu opieki zdrowotnej, ponieważ szacuje się, że około 80 jednostek chorobowych są to tzw. choroby cywilizacyjne, bezpośrednio spowodowane sposobem odżywiania i stylem życia.

A narastająca lawina tłustych dzieci oznacza jeszcze większe grono otyłych dorosłych w przyszłości.

Zdrowa zmiana na talerzu

O tym, ile cukru zawierają słodzone napoje napisano już tak dużo, że nie warto do tego wracać. Ale zwłaszcza wytwarzane przemysłowo pokarmy, takie jak chipsy, zawierają także dużo soli, co obciąża nerki i układ sercowo-naczyniowy, bo sól zatrzymuje wodę w organizmie, a kombinacja: węglowodany plus tłuszcz ze smażenia jest ciężkostrawna i sprzyja tyciu. Podczas takiego procesu powstaje także szkodliwy związek akrylamid, o udowodnionym działaniu rakotwórczym.

Mniej znany jest fakt, że popularny w dżemach, cukierkach, ciastkach, słodkich napojach, syrop glukozowo-fruktozowy, który kiedyś wkroczył w świat żywności jako rzekomo zdrowy substytut cukru, teraz coraz częściej jest obwiniany przez naukowców za lawinę otyłości w cywilizowanym świecie, cukrzycę i inne choroby cywilizacyjne. Dobra opinia, jaka początkowo cieszył się ten syrop, brała się m.in. z obecności fruktozy, czyli – skojarzenia z owocami. Bo przecież owoce są zdrowe! Tymczasem trzeba pamiętać, że syrop glukozowo-fruktozowy wytwarzany jest metodą przemysłową ze skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej, nie ma więc nic wspólnego z owocami i jest inaczej trawiony niż fruktoza w owocach. A zresztą sama fruktoza – pochodząca z owoców, chociaż zalecana zamiast zwykłego cukru m.in. diabetykom, gdyż jako słodsza używana jest w mniejszej ilości i nie powoduje takiego wyrzutu cukru do krwi jak zwykły cukier, to jednak w większej ilości także powoduje zakłócenia w metabolizmie, m.in. zaburza odczucie sytości, sprzyja więc pochłanianiu większej ilości jedzenia.

Takich ukrytych wrogów mamy mnóstwo, bo np. rzekomo zdrowy jogurt czy sok owocowy, który dajemy dziecku na drugie śniadanie, zawiera mnóstwo cukru lub wspomnianego wyżej syropu, czy innych ulepszaczy smaku. A ciasteczka, dawane na przekąską, są bogate w tzw. tłuszcze trans, bardzo szkodliwe.

Kasze, ryż, warzywa

Co więc dawać dzieciom? Generalnie im mniej przetworzone jedzenie, tym lepiej. Jabłka czy gruszki zawierają też fruktozę, ale w towarzystwie witamin, minerałów i błonnika, są więc inaczej trawione niż sama fruktoza dodana do sztucznego napoju.

Polskie kasze są znakomite i zawierają większość aminokwasów, czyli składników budulcowych białek, które są nam potrzebne. Jeżeli do tego dodamy jeszcze ryż, najlepiej naturalny, a także orzechy, migdały oraz mnóstwo warzyw – to na tej bazie możemy tworzyć znakomite, pełnowartościowe potrawy. W tradycyjnej polskiej kuchni mieliśmy bogactwo potraw z udziałem różnego rodzaju grochu i fasoli – dlaczego do tego nie wrócić? A dzięki temu – ograniczyć ilość spożywanego mięsa, bo zarówno dorośli, jak i dzieci jedzą go zbyt dużo. Zwłaszcza wędliny, zawierające dużo tłuszczu i soli, a niejednokrotnie także cukru dla poprawy smaku, sprzyjają tyciu.

Warto pomyśleć o sojuszu producentów polskiej zdrowej żywności i szkół, po pierwsze – w celu edukowania dzieci: co warto jeść i dlaczego mniej przetworzone jedzenie jest generalnie zdrowsze. Po drugie – w celu zmiany zaopatrzenia szkolnych sklepików i stołówek.

Pamiętajmy: jedzenie bardzo słodkie i bardzo słone uzależnia – producenci dobrze o tym wiedzą. Ale możemy odzwyczaić od tego, siebie i dzieci, zastępując przynajmniej częściowo sól – ziołami (np. lubczykiem), a zamiast słodyczy dając dzieciom na drugie śniadanie lub deser owoce świeże lub suszone.

Jedzą, siedzą i tyją

Nieprzypadkowo wspominałam na początku o przepełnionym koszu jedzenia widzianym w supermarkecie. Kolejną przyczyną otyłości jest to, że jemy za dużo, zarówno dorośli, jak i dzieci. Dzieci wynoszą z domu wzorce i przyzwyczajenia: jeżeli tym wzorcem jest ogromna porcja tłustej zupy oraz pełny talerz tłustego mięsa z ziemniakami, bez warzyw, które konsumują rodzice, to dziecko uznaje go za obowiązujący, a poza tym – zapewne od dziecka ma rozepchany żołądek i też będzie jadło dużo.

Z reguły w rodzinach, gdzie jada się dużo i tłusto, także ruchu jest za mało, bo komu by się chciało iść na rower, czy chociażby na spacer po obfitym obiedzie zakończonym słodkim deserem czy piwem?

A brak ruchu, to kolejna przyczyna nadwagi i otyłości wśród dzieci. Niechęć do aktywności fizycznej bierze się albo z braku takich tradycji w rodzinach, raczej niezamożnych, albo przeciwnie – jest obecnaw rodzinach zamożnych i bardzo zamożnych, gdzie nowinki elektroniczne są ważniejsze niż wysiłek fizyczny.

Na szczęście to się zmienia – moda na udział w maratonach, na rodzinne wyjazdy rowerowe czy prezenty w postaci rolek dla dzieci powodują, że aktywność staje się trendy.

Myślę, że także producenci sprzętu sportowego, odzieży sportowej, czy np. instytucje finansowe sponsorujące maratony, mogłyby dużo zrobić wspierając rozwój „mody na ruch” wśród dzieci i młodzieży.

Wyścig szczurów od małego

Jakiś czas temu usłyszałam jak znajoma opowiadała, że swojej ośmioletniej córce często daje na noc pół tabletki No-Spa, bo dziewczynka, zestresowana w szkole, z powodu bólów brzucha nie może zasnąć. Nie wiem, czy jej córka jest szczupła, czy może ma nadwagę. Ale na pewno stres, to kolejna przyczyna nadwagi, często bowiem „zajadamy stres”, opychając się bez opamiętania np. po nerwowym dniu w pracy. Wyścig szczurów dopada także dzieci: presja na wyniki w szkole, nadmiar dodatkowych zajęć, brak czasu dorosłych, by porozmawiać z dzieckiem o jego problemach. Zdarza się wtedy, że batonik jest pocieszycielem w trudnych chwilach.

Prawidłowa, czyli różnorodna i zbilansowana dieta przyczyni się także do tego, że dzieci będą mniej zestresowane, bo mózg i komórki nerwowe zostaną lepiej odżywione. Także duża porcja ruchu sprawi, że dziecko zapomni o swoich problemach.

Zdrowa dieta nie musi być droga, wystarczy poświęcić przygotowaniu jedzenia trochę czasu, chęci i wyobraźni. Jeżeli chcemy, by nasze dzieci były szczupłe, by były zdrowsze i radośniejsze, warto zwrócić uwagę na to, co dajemy im do jedzenia i jaki tryb życia im rekomendujemy.

Ada Kostrz-Kostecka
www.zdrowezycie.edu.pl

foto: Fotolia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *